Ustawienia Twojej prywatności

Strona korzysta z plików Cookies, aby zapewnić Ci maksymalny komfort korzystania z serwisu oraz jego usług oraz dostosować treści do indywidualnych potrzeb użytkowników.
Korzystanie z witryny bez zmiany ustawień dotyczących cookies oznacza akceptację że będą one zamieszczane w urządzeniu końcowym. W każdej chwili możesz zmienić ustawienia dotyczące cookies w swojej przeglądarce.

Gdzie są i co robią mistrzowie z 2001 roku - cz.3

Dodał: Michał Ptaszyński
Data dodania: 13-09-2013 8:31
Gdzie są i co robią mistrzowie z 2001 roku - cz.3

Najstarsi górale nie pamiętają sukcesów piłkarskiej  reprezentacji Polski w piłce nożnej. Dlatego też musimy wracać pamięcią do wielkiego triumfu, jaki odnieśli przed 12 laty młodzieżowi reprezentanci Polski. W 2001 roku kadra Michała Globisza zdobyła Mistrzostwo Europy do lat 18. Futbol.pl wraca pamięcią do tych wydarzeń i sprawdza, co obecnie robią ówcześni mistrzowie.

W finałowym meczu rozgrywanym w Helsinkach, reprezentacja Polski pokonała rówieśników z Czech po bramkach Nawotczyńskiego, Madeja i Łobodzińskiego 3:1.

Oto piłkarze, którzy wybiegli na boisko w tamtym meczu:
Kapsa - Napierała, Golański, Mila, Sierant - Zawadzki, Madej, Mierzejewski (60. Łobodziński), Grzelak (90. Kaźmierczak) - Brożek, Nawotczyński

Nasz powrót do przeszłości rozpoczęliśmy od sylwetek bramkarzy, czyli Pawła Kapsy i Tomasza Kuszczaka. Teraz czas na defensorów. Rozpoczynamy od Łukasza Nawotczyńskiego.

Łukasz Nawotczyński – urodzony w 1982 roku w Ciechanowie obrońca był jednym z objawień mistrzostw w Finlandii. Rosły obrońca nie tylko doskonale radził sobie w defensywie, ale także strzelał sporo bramek, zostając najlepszym strzelcem „złotej” reprezentacji podczas turnieju.

Nawotczyński pierwsze piłkarskie kroki stawiał w rodzinnym Ciechanowie. Szybko jednak ruszył w świat i już jako osiemnastolatek był piłkarzem Wisły Kraków. Wydawało się, że przy Reymonta utalentowany defensor zrobi dużą karierę. Nawotczyński miał jednak spore problemy z grą w barwach Wisły i nie zmienił tego sukces, jaki kadra trenera Michała Globisza odniosła w Helsinkach.

Z Wisłą Kraków łączyła go sześcioletnia umowa. W praktyce Nawotczyński piłkarzem „Białej Gwiazdy” tylko na papierze. Utalentowany obrońca kolejno wypożyczany był do Arki Gdynia, Górnika Polkowice, GKS-u Katowice i Jagiellonii Białystok. W zespole z Podlasia Nawotczyński radził sobie na tyle dobrze, że przekonał włodarzy klubu do wykupienia go z Wisły Kraków.

W Białymstoku Nawotczyński grał przez dwa sezony. Na początku przygody radził sobie świetnie, będąc filarem drużyny. Jednak z czasem obrońca zaczął tracić swoją pozycję w klubie, co skutkowało kolejnym wypożyczeniem – do Korony Kielce.

W zespole z Kielc Nawotczyński imponował formą z początków przygody z Jagiellonią Białystok. Dzięki temu Korona zaoferowała mu stały kontrakt, na co przystał sam zainteresowany oraz Jagiellonia.

Jednak Kielce nie były dla 27-letniego wówczas obrońcy przystankiem na lata. Po rozegraniu sezonu dla Korony, klub postanowił pożegnać się z obrońcą, a Nawotczyński powędrował do Cracovii Kraków.

Powrót pod Wawel był, podobnie jak w przypadku innych transferów, nieudany. Nawotczyński grał słabo i nie potrafił przekonać do siebie trenerów „Pasów”. Dlatego też po sezonie rozwiązał kontrakt z klubem. Przez pół roku nie miał pracodawcy, aż w końcu pomocną dłoń doświadczonemu obrońcy podał Zawisza Bydgoszcz.
Nawotczyński pomógł Zawiszy w awansie do Ekstraklasy, a teraz walczy razem z drużyną o punkty na najwyższym szczeblu rozgrywkowym.

Mimo udanych występów  w reprezentacjach młodzieżowych, Nawotczyński nigdy nie wystąpił w dorosłej reprezentacji Polski. Na koncie ma jedynie występ w reprezentacji B w 2004 roku.

Kariera Nawotczyńskiego pokazuje, że mimo wielkiego talentu, można nie zrobić dużej kariery. Obecnie 31-letni zawodnik nie przekroczył nigdy pewnego poziomu, który wydawało się po turnieju w Finlandii, że przekroczy z łatwością. Przykład tego zawodnika jest także lekcją dla młodych zawodników, którzy po udanym turnieju lub sezonie zapominają, że drogą do sukcesów w futbolu jest przede wszystkim ciężka praca.

Inne artykuły