Arboleda był blisko odejścia. Rumak go nie chciał
Dodał: Michał Ptaszyński
Data dodania: 13-09-2013 14:42
Manuel Arboleda, gdy jest zdrowy, jest czołowym obrońcą Ekstraklasy i Lecha Poznań. W pewnym momencie Koleumbijczyk był blisko odejścia, bowiem piłkarza nie chciał Mariusz Rumak.
- W pierwszym meczu, z Wisłą, trafiłem na ławkę. Spotkaliśmy się i powiedział, żebym poprosił menedżera, aby mi szukał klubu, nie będę dostawał wielu szans. Zaskoczyło mnie, że zawodnik, który zrobił dla klubu tyle dobrego, usłyszał takie słowa. To - moim zdaniem - nielogiczne. Ale powiedziałem sobie, że nie dam za wygraną i będę dalej walczył, bo wiele ludzi wciąż kocha Manuela Arboledę i liczy, że będzie grał tak, jak wcześniej - powiedział Arboleda w rozmowie z weszlo.com.
Kolumbijczyk odniósł się też do tematu powołania do reprezentacji Polski, którego ostatecznie nie dostał. Arboleda uważa, że zasłużył na grę w kadrze Kolumbii, ale wezwaniem do biało-czerwonych też by nie pogardził. - Gdybym pojechał na Euro z Polską i zdobylibyśmy mistrzostwo, to ktoś by narzekał, że Manuel Arboleda jest obcokrajowcem? Nie - stwierdził obrońca.
Arboleda, który w pewnym momencie otrzymał łatkę płaczka, nie ukrywa, że uronił kilka łez, gdy Lech odpadł z Ligi Europy po dwumeczu z Żalgirisem Wilno. Stoperowi z Kolumbii był też żal, gdy z pucharami żegnały się Śląsk i Piast, a Legia Warszawa przegrała walkę o Ligę Mistrzów. To ciekawa postawa, bowiem wszystkim kibicom znane są napięcia na linii Bułgarska w Poznaniu - Łazienkowska w Warszawie. - Maradona kiedyś powiedział, że klub daje ci pieniądze, a reprezentacja chwałę. Dlatego też zawsze kibicowałem wszystkim polskim drużynom, gdy grały w pucharach. Legii, Śląskowi, Piastowi... Oglądałem wszystkie mecze, bo wiem, że Legia nie reprezentowała tylko Warszawy, ale cały kraj! Wiadomo, że niektórzy kibice podchodzą do tego inaczej, ale mnie bardzo bolało, kiedy Legia odpadła z eliminacji - skomentował Arboleda, marzący o jeszcze jednym tytule mistrza Polski.
Futbol.pl











