Ustawienia Twojej prywatności

Strona korzysta z plików Cookies, aby zapewnić Ci maksymalny komfort korzystania z serwisu oraz jego usług oraz dostosować treści do indywidualnych potrzeb użytkowników.
Korzystanie z witryny bez zmiany ustawień dotyczących cookies oznacza akceptację że będą one zamieszczane w urządzeniu końcowym. W każdej chwili możesz zmienić ustawienia dotyczące cookies w swojej przeglądarce.

Brożkowi biała gwiazdka nie ciąży jak orzełek

Dodał: Michał Ptaszyński
Data dodania: 13-09-2013 22:21
Brożkowi biała gwiazdka nie ciąży jak orzełek

Łatwiej strzelać bramki przeciwko zawodowym piłkarzom niż amatorom z San Marino. Pawłowi Brożkowi ciąży chyba orzełek na koszulce. Co innego biała gwiazda.

Mecz 7. kolejki T-Mobile Ekstraklasy
Wisła Kraków - Piast Gliwice 3:0
Bramki: Paweł Brożek 33, 61, Wilde-Donald Guerrier 85
Wisła: Michał Miśkiewicz - Łukasz Burliga, 6. Arkadiusz Głowacki, Marko Jovanović, Gordan Bunoza - Patryk Małecki (80. Wilde-Donald Guerrier), Michał Chrapek (90. Paweł Stolarski), Ostoja Stjepanović, Łukasz Garguła, Rafał Boguski (85. Emmanuel Sarki) - Paweł Brożek
Piast: Dariusz Trela - Adrian Klepczyński, Csaba Horváth, Jan Polák, Krzysztof Król (83. Rabiola) - Matej Ižvolt, Mateusz Matras, Carles Martínez (66. Pavol Cicman), Rubén Jurado, Tomasz Podgórski - Kamil Wilczek (83. Collins John)
Żółte kartki: Burliga, Stolarski - Król

Relacja minuta po minucie z meczu Wisła - Piast

Po wtorkowym występie przeciwko San Marino w meczu el. MŚ 2014 Paweł Brożek powinien zapaść się pod ziemię. Mimo kilku znakomitych sytuacji nie zdołał strzelić gola. Po końcowym gwizdku byłby najbardziej krytykowanym piłkarzem kadry, gdyby nie obecność na boisku Sebastiana Boenischa.

W piątek Brożek zamknął usta części krytyków. W meczu z Piastem Gliwice strzelił dwa gole i pokazał to, z czego słynął swego czasu na polskich boiskach. W 32. minucie Brożek trafił do siatki, kończąc zamieszanie w polu karnym Piasta. Zamieszanie spowodowane przez Boguskiego, bowiem ten przy dobitce własnego strzału, stojąc na linii bramkowej uderzył w... słupek. Chyba nikt nie wierzył, że tak można, jednak dla Boguskiego nie ma rzeczy niemożliwych. Pół godziny później Brożek po raz drugi trafił do siatki. Tym razem wykorzystał znakomite podanie za linię obrony, ruszył na bramkę i łatwo pokonał Trelę. Zimna krew. Tego zabrakło w San Marino. Aż dziwne.

Brożek może skompletowałby nawet hat-trick (pierwszy od maja 2010 roku i trzech goli na Łazienkowskiej), ale szansę zabrał mu sędzia. Pan Gil najpierw odgwizdał rzut karny, ale po konsultacji z arbitrem odwołał swoją decyzję. A Brożek tylko przełknął ślinkę na trzeciego gola... Decyzja kontrowersyjna, ale chyba słuszna, bowiem Klepczyński raczej czysto wybijał piłkę spod nóg Małeckiego. W doliczonym czasie gry Brożek mógł zdobyć gola ze "strzału na wiwat". Piłka po woleju trafiła jednak w słupek.

Brożek tak czy inaczej stał się głównym bohaterem, ale dużo ciepłych słów od początku sezonu należy się Arkadiuszowi Głowackiemu. To nie przypadek, że Wisła w 7 meczach straciła tylko trzy gole - najmniej w lidze. "Głowa" jest w znakomitej formie i wydaje się, że Waldemar Fornalik musi powołać go na mecze reprezentacji z Anglią i Ukrainą. Głowacki swoje wady ma i wielu kibiców pamięta mu "babole" w kadrze, ale obecnie lepszego stopera z polskim paszportem chyba najzwyczajniej w świecie nie ma.

A Piast? Swoje sytuacje miał, ale dobrze bronił Miśkiewicz, który zatrzymał przede wszystkim uderzenia Wilczka (przy stanie 0:0) i Podgórskiego (przy wyniku 2:0 dla Wisły).

W końcówce gości dobił debiutant. Wilde-Donald Guerrier dostał podanie od Garguły i w swoim debiucie ładnie przedstawił się fanom Wisły.

Dzięki wygranej Wisła po 838 dniach zasiadła ponownie w fotelu lidera Ekstraklasy. W sobotę może zostać z niego zepchnięta, ale i tak przy Reymonta 22 powinni się cieszyć. Po ponad dwóch latach posuchy Wisła znowu prezentuje się dobrze i nie pałęta się w środku tabeli.

W następnej kolejce na Wisłę czeka ogromne wyzwanie. "Święta wojna", czyli derby z Cracovią przy Kałuży. Piast podejmie Widzew w meczu o dużo mniejszym ciężarze gatunkowym.

Futbol.pl

Inne artykuły