Rzeźniczak słusznie wściekły: Mogę grabić liście!
Dodał: Michał Ptaszyński
Data dodania: 14-09-2013 12:02
Jakub Rzeźniczak zapowiada, że nie zapłaci grzywny, która została na niego nałożona za niestawienie się w sądzie, gdy był w trakcie zgrupowania reprezentacji Polski.
- Mowy nie ma. Nie zapłacę tej grzywny - zapowiada piłkarz. Rzeźniczak miał 10 września stawić się na rozprawie w sprawie Piotra S. Zawodnik Legii nie pojawił się w sądzie, gdyż przebywał z reprezentacją Polski w San Marino.
- Mogą mnie wsadzić, mogę liście grabić na ulicy albo z dziećmi pracować społecznie, ale nie zapłacę! Bo nie zasłużyłem, aby mnie karano - stwierdził Rzeźniczak w rozmowie z "Super Expressem". - Złotówki ode mnie nie zobaczą - dodał Rzeźniczak, który dostał wcześniej 500 złotych kary, gdyż nie stawił się na rozprawie w styczniu. Wówczas jego prawnik ocenił, że stawiennictwo nie jest obowiązkowe i piłkarz nie poszedł do sądu.
Kolejna rozprawa zaplanowana jest na 10 października. Tego dnia Polska zagra z Ukrainą na wyjeździe. Możliwe więc, że Rzeźniczaka znowu nie będzie w kraju. - Jeśli będę na Ukrainie, to chyba policji nie będzie się chciało tam po mnie lecieć - żartuje Rzeźniczak.
Najśmieszniejsze w tej sytuacji jest to, że sprawy dawno by nie było, gdyby nie to, że została wszczęta z urzędu. Rzeźniczak z Piotrem S. dawno wyjaśnili sobie incydent z kwietnia 2011 roku, gdy kibic uderzył zawodnika w twarz...
Czytaj także na Futbol.pl: Szczęsny ławka, Fabiański trybuny? Plan Wengera był...
Futbol.pl











