Ustawienia Twojej prywatności

Strona korzysta z plików Cookies, aby zapewnić Ci maksymalny komfort korzystania z serwisu oraz jego usług oraz dostosować treści do indywidualnych potrzeb użytkowników.
Korzystanie z witryny bez zmiany ustawień dotyczących cookies oznacza akceptację że będą one zamieszczane w urządzeniu końcowym. W każdej chwili możesz zmienić ustawienia dotyczące cookies w swojej przeglądarce.

Polski obrońca zagra w silnej, europejskiej lidze!?

Dodał: Michał Ptaszyński
Data dodania: 18-09-2013 9:18
Polski obrońca zagra w silnej, europejskiej lidze!?

Gdyby nie kontuzje, Jarosław Fojut miałby na koncie przynajmniej jedno mistrzostwo Szkocji i cały czas byłby blisko reprezentacji Polski. Były gracz Śląska ostatecznie wylądował w Norwegii, skąd ponownie chce podbijać piłkarską Europę.

Norweskie Tromso dzięki sporej dozie szczęścia znalazło się w fazie grupowej Ligi Europy. Ekipa ze Skandynawii dzięki temu będzie mogła rywalizować między innymi z Tottenhamem Hotspur. Ważnym ogniwem Tromso w meczach w europejskich pucharach ma być właśnie Fojut, którego w rozmowie z "Faktem" chwali trener norweskiej drużyny, Agnar Christiansen.

– Od kiedy wrócił po kontuzji do pełni sił jest naszym pewnym punktem. To naturalny lider. Bardzo silny, dobrze grający obiema nogami, świetny w powietrzu w ataku i obronie, dobrze przewiduje to, co dzieje się na boisku - mówi trener Tromso.

- Jeśli jest zdrowy to nie ma innej opcji. Dla mnie jest niezastąpiony. Gdyby widział pan jak grał przeciwko Besiktasowi w Lidze Europy. Duża klasa - dodaje Christiansen.

– Na White Hart Lane będzie trudno o dobry wynik. Wiemy, gdzie jest nasze miejsce w szeregu. Na Jarka mogę jednak liczyć. On na pewno mnie nie zawiedzie – dodał Christiansen, który uważa, że Fojut wkrótce opuści Norwegię.

– Taki już nasz los. Co roku odchodzą najlepsi. W styczniu do Genk poszedł Serigne Mbodji. To obrońca reprezentacji Senegalu, od którego Jarek jest znacznie solidniejszy. Jego miejsce widzę w którejś z pięciu najlepszych lig w Europie – stwierdził Christiansen.

Futbol.pl/źr. Fakt

Inne artykuły