Smuda: Nie myśleć co było, tylko co będzie
Dodał: Michał Ptaszyński
Data dodania: 18-09-2013 11:20
We wtorkowe popołudnie z dziennikarzami spotkał się trener Wisły, Franciszek Smuda. Głównym tematem rozmowy były sobotnie derby. - Przeżyłem łódzkie derby, które zawsze były emocjonujące. Warszawa, Łódź i Kraków - to derby szczególne. Teraz zostały tylko krakowskie, których jeszcze nie przeżyłem, ale wkrótce będę miał okazję - powiedzaił na wstępie Smuda.
- Oglądałem derby Wisły i Cracovii i widziałem, że między zawodnikami nie ma takiej agresji ponad wszystko. Piłkarze raczej się szanują i myślę, że w sobotę będzie podobnie, tak aby nikt nie odniósł kontuzji, bo to dla piłkarzy jest ważne - wyraził nadzieję szkoleniowiec "Białej Gwiazdy".
Jak trener zamierza sobie poradzić z motywacją piłkarzy? - Na takie mecze jak Lech, Śląsk, Legia czy derby nie trzeba motywować. Wręcz piłkarzy trzeba tonować. Już nie raz mówiłem o sytuacji po meczu z Rosją podczas Euro. Najważniejszy jest spokój - kontynuował.
Od początku tego sezonu gra Wisły może się podobać. - Nie lubię zakłamanej euforii. Wolę więcej pokory i rozsądnie podchodzić do każdego meczu. Nie myśleć, co było, tylko co będzie - wyjaśnił Smuda. Jaki jest zatem przepis na dobrą grę Wisły? - Zrobiła się z niczego grupa fajnych, młodych ludzi. Jest to dobra mieszanina, bo tych doświadczonych zawodników jest zaledwie trzech. Stawiam jasne zasady w prowadzeniu tego zespołu. Nienawidzę lenistwa, niedokładności. Albo robimy coś na dwieście procent, albo zostawmy to i niech to idzie jak chcę - tłumaczył.
Na jakim etapie w obecnym momencie znajduje się Wisła? - Nie możemy myśleć, że mamy gotowy zespół na puchary. Na razie to powoli układamy. Jesteśmy razem raptem trzy i pół miesiąca. Prezes Cupiał zawsze chciał "siódemeczkę". Teraz jak jesteśmy na początku tak się nie da. Musimy uzupełnić kadrę ponadprzeciętnymi zawodnikami - stwierdził trener.
W jednym z wywiadów trener powiedział, że "Wisełka znów będzie wielka". - To jest marzenie prezesa. On chciałby, żeby to najlepiej było już jutro, a za tydzień żebyśmy byli już fazie grupowej Ligi Mistrzów. Tak się nie da i na to potrzebny jest czas. Widzę, że w tych ligowych meczach są jeszcze takie momenty rozstrojenia. Powiedzieliśmy sobie, że rok czasu dajemy na budowę drużyny przyszłościowej - podkreślił.
Trener ocenił również grę sobotniego rywala. - Cracovia tak jak i Wisła zmieniła styl gry. Nam taka gra odpowiada, gdy zespół gra w piłkę, idzie na wymianę ciosów. Tak było z Lechem czy Jagiellonią. Myślę, że przygotujemy odpowiednią taktykę. Jak to wyjdzie, to zależy od wykonawców. Jeśli będziemy popełniać bardzo mało błędów indywidualnych,to sobie poradzimy - zakończył.
Futbol.pl, źr. wisla.krakow.pl/ASInfo











