Ustawienia Twojej prywatności

Strona korzysta z plików Cookies, aby zapewnić Ci maksymalny komfort korzystania z serwisu oraz jego usług oraz dostosować treści do indywidualnych potrzeb użytkowników.
Korzystanie z witryny bez zmiany ustawień dotyczących cookies oznacza akceptację że będą one zamieszczane w urządzeniu końcowym. W każdej chwili możesz zmienić ustawienia dotyczące cookies w swojej przeglądarce.

Marcin Robak: Dla takich spotkań warto grać

Dodał: Michał Ptaszyński
Data dodania: 21-09-2013 8:37
Marcin Robak: Dla takich spotkań warto grać

Marcin Robak zdobył premierowego gola w ekstraklasie dla Pogoni. Trafienie dało zwycięstwo Portowcom w stolicy Wielkopolski. - Wiedzieliśmy, że czeka nas ciężkie spotkanie. Mimo, że przegrywaliśmy 0:1, to zdołaliśmy się podnieść i strzelić dwa gole. To dobry wynik na ciężkim terenie – wyjaśnił po spotkaniu napastnik na łamach oficjalnej strony internetowej Pogoni.

Szczecinianie w kolejnym pojedynku podnieśli się z kolan i nie dość, że dogonili Kolejorza, to jeszcze zdołali zdobyć drugiego gola. - Początek meczu dobrze nam się układał. Wymienialiśmy dużo podań, utrzymywaliśmy się przy piłce. Po 20 minutach inicjatywę przejął Lech Poznań. Efektem tego było zdobycie gola po stałym fragmencie gry. Gospodarze poczuli się pewniej i dążyli do kolejnych bramek. Na całe szczęście nie udało im się nic więcej strzelić – cieszył się strzelec gola.

Druga cześć gry Pogoń rozpoczęła z dużą determinacją, ale w przerwie w szatni gości nie było wielu krzyków. - Było spokojnie – zapewniał Robak. - Założyliśmy sobie, że w drugiej odsłonie musimy podejść wyżej, bo nie mamy nic do stracenia. Szybko strzelona bramka dała nam wiarę w siebie.

Było to pierwsze zwycięstwo Portowców w Poznaniu od 16 lat. - Wiedzieliśmy, że dla naszych kibiców ten mecz jest bardzo istotny. Nasza radość jest duża, ponieważ sprawiliśmy im przyjemność i niespodziankę. Dla takich spotkań warto grać i trenować piłkę nożną – zapewniał reprezentant Polski.

Jedynego gola dla poznaniaków zdobył Manuel Arboleda, który dobrze czuł się w "szesnastce" Pogoni. Za krycie Kolumbijczyka podczas stałych fragmentów odpowiadał właśnie Robak. - Arboleda to nieprzyjemny przeciwnik. Potrafi się dobrze przepchać w polu karnym, czego efektem była jego bramka. On jest groźny w powietrzu, potrafi się tam znaleźć, ale gola strzelił nie bezpośrednio z głowy, a dobijając spadającą piłkę – wyjaśnił snajper Portowców.

Futbol.pl

Inne artykuły