Ustawienia Twojej prywatności

Strona korzysta z plików Cookies, aby zapewnić Ci maksymalny komfort korzystania z serwisu oraz jego usług oraz dostosować treści do indywidualnych potrzeb użytkowników.
Korzystanie z witryny bez zmiany ustawień dotyczących cookies oznacza akceptację że będą one zamieszczane w urządzeniu końcowym. W każdej chwili możesz zmienić ustawienia dotyczące cookies w swojej przeglądarce.

Porażki "polskich" zespołów. Grał Wszołek

Dodał: Michał Ptaszyński
Data dodania: 21-09-2013 19:56
Porażki

We Włoszech w przeddzień wielkich derbów Rzymu swoje mecze rozgrywały zespoły, w których kadrach znajdują się zawodnicy z Polski. Szansę gry od pierwszych minut dostał jedynie Paweł Wszołek.

CAGLIARI - SAMPDORIA 2:2 (1:0)
Bramka: Ekdal 26, Conti 90 - Gabbiadini 90, De Silvestri 90

W kadrze Sampdorii na mecz z Cagliari znalazł się Paweł Wszołek. Z kolei mecz na ławce rezerwowych rozpoczął inny z reprezentantów Polski, Bartosz Salamon.

Pierwsza połowa lepsza w wykonaniu gospodarzy zakończyła się prowadzeniem Cagliari po bramce Ekdala. Wszołek w tej części gry zapisał się głównie tym, iż w 29. minucie otrzymał żółtą kartkę oraz dwukrotnie łapany był na spalonym.

Wszołek swój udział w meczu zakończył w 56. minucie, a zmienił go Pozzi.

Zmiany w Sampdorii przyniosły skutek! W 90. minucie trafił Gabbiadini i wydawało się, że to już koniec emocji. Nic bardziej mylnego! W 91. minucie gola na 2:1 zdobył Conti i Cagliari było o krok od wygranej. Ostatnie słowo należało jednak do De Silvestriego, który w 93. minucie meczu dał Sampdorii wyrównanie

CHIEVO - UDINESE 2:1 (2:1)
Bramki: Pellissier 13, Rigoni 40 - Maicosuel 1

Mecz, który z ławki rezerowych oglądał Piotr Zieliński doskonale ułożył się dla Udinese. Goście objęli prowadzenie już w 1. minucie po trafieniu Maicosuela. Jednak kolejne minuty należały do gospodarzy. W 13. minucie wyrównał Pellissier, a prowadzenie Chievo jeszcze przed przerwą dał Rigoni.

W drugiej połowie obraz gry nie uległ zmianie. Udinese biło głową w mur i nie potrafiło trafić po raz drugi do bramki Chievo. Szansę na pokazanie się otrzymał Piotr Zieliński. Reprezentant Polski wszedł na boisko w 80. minucie meczu, ale nie odmienił losów spotkania.

Futbol.pl

Inne artykuły