Cracovia rozstrzelała Śląsk! Ntibazonkiza wraca do wielkiej formy
Dodał: Michał Ptaszyński
Data dodania: 25-09-2013 19:18
Do niespodzianki doszło we Wrocławiu! Cracovia ku zdziwieniu wszystkich bez większych problemów zdeklasowała Śląsk, pakując "Wojskowym" trzy bramki. Duża zasługa w tym Ntibazonkizy, który wrócił do wielkiej formie, wpisując się dwukrotnie na listę strzelców. Kibice gospodarzy mogą obwiniać za wynik Gikiewicza, który już w piątej minucie wyleciał z boiska za zagranie ręką poza polem karnym.
Mecz 9. kolejki T-Mobile Ekstraklasy
Śląsk Wrocław - Cracovia 0:3 (0:0)
Śląsk: Rafał Gikiewicz, Tadeusz Socha (83. Sylwester Patejuk), Rafał Grodzicki, Adam Kokoszka, Dudu Paraiba, Dalibor Stevanović, Przemysław Kaźmierczak, Tomasz Hołota, Sebastian Mila, Sebino Plaku (7. Marian Kelemen), Marco Paixao.
Cracovia: Krzysztof Pilarz, Mateusz Żytko, Milos Kosanović, Adam Marciniak, Sławomir Szeliga, Sebastian Steblecki, Damian Dąbrowski, Krzysztof Danielewicz, Marcin Budziński, Saidi Ntibazonkiza (86. Vladimir Boljević), Dawid Nowak (90. Bartłomiej Dudzic).
Bramki: Ntibazonkiza 49, 84, Marcin Budziński 90+4
Żółte kartki: Mateusz Żytko, Marcin Budziński.
Czerwona kartka: Rafał Gikiewicz (za zagranie ręką przed polem karnym) .
Relacja minuta po minucie z meczu Śląsk - Cracovia
Gikiewicz jak Weidenfeller
W 1. kolejce Ligi Mistrzów Roman Weidenfeller osłabił Borussię Dortmund, gdyż zagrał piłkę ręką za polem karnym. W 5. minucie spotkania Śląska z Cracovią wyczyn bramkarza BVB powtórzył Rafał Gikiewicz i też musiał opuścić boisko.
Levy wrócił na ławkę i... się powstrzymał
Po dwóch meczach odpoczynku na ławkę trenerską Śląska wrócił Stanislav Levy. Szkoleniowiec był zawieszony za kłótnie z sędzią podczas meczu z Piastem Gliwice. Już w 6. minucie starcia z Cracovią Levy miał jego zdaniem kolejne powody do dyskusji z arbitrami. Zdaniem trenera Śląska Dawid Nowak był na spalonym w sytuacji, gdy wyszedł sam na sam z Gikiewiczem, a bramkarz zatrzymał atak ręką poza polem karnym i za co sędzia pokazał bramkarzowi gospodarzy czerwoną kartkę.
I połowa niewykorzystanych sytuacji
W pierwszych 45 minutach obie drużyny miały sporo sytuacji. Gole jednak nie padły. Najbliższy szczęścia był Tomasz Hołota, który w 26. minucie trafił głową w poprzeczkę. Swoje szanse mieli też Nowak, Ntibazonkiza i Budziński po stronie Cracovii oraz Paixao w szeregach gospodarzy.
Ntibazonkiza wraca do wysokiej formy?
Jednym z lepszych piłkarzy Cracovii w meczu ze Śląskiem był Saidi Ntibazonkiza. Burundyjczyk zapomniał już chyba o problemach zdrowotnych i wraca do formy. Jeszcze nie prezentuje tego, co w najwyższej dyspozycji, ale we Wrocławiu pokazał klasę i zdobył bramkę.
Spalonego nie było i Ntibazonkiza po raz drugi na liście strzelców
Wszyscy zachwycali się pierwszą bramką w wykonaniu 26-latka, ale nie zamierzał on skończyć tylko na jednym trafieniu. Skrzydłowy świetnie wyszedł sam na sam z Kelemenem i wpakował bez żadnych problemów piłkę do siatki. Co prawda piłkarze Śląska sygnalizowali pozycję spaloną, ale sędzia był nieugięty.
Wejście smoka? Tym razem Kelemen zachował się niczym profesor
Tuż po wejściu na boisko za Ntibazonkizę na listę strzelców mógł wpisać się Vladimir Boljević, ale w sytuacji sam na sam z Czarnogórcem poradził sobie Marian Kelemen.
Co się odwlecze to nie uciecze! Cracovia podwyższa prowadzenie
Gdy wszystko wskazywało na to, że spotkanie zakończy się dwubramkowym prowadzeniem beniaminka T-Mobile Ekstraklasy sprawę w swoje ręce wziął Marcin Budziński, który wpisał się na listę strzelców. Fantastycznie piłkę w uliczkę wypuścił mu Steblecki, a Marcinowi nie zostało nic innego jak wpakować ją do siatki.
Futbol.pl











