Nowy trener i są efekty! Ruch wraca na zwycięską ścieżkę
Dodał: Michał Ptaszyński
Data dodania: 25-09-2013 19:28
Nie liczy się styl, a trzy punkty. Takie słowa zapewne usłyszelibyśmy z ust Jose Mourinho, ale nie tym razem on będzie cieszył się z wygranej swoich zawodników. Jan Kocian, który niedawno objął Ruch Chorzów może być zadowolony ze swoich graczy, gdyż wygrali swoje pierwsze spotkanie od ponad miesiąca.
Mecz 9. kolejki T-Mobile Ekstraklasy
Widzew Łódź - Ruch Chorzów 0:1 (0:0)
Widzew: Maciej Krakowiak, Rafał Augustyniak, Kevin Lafrance, Jonathan de Amo Perez, Levon Airapetian (46. Veljko Batrović), Aleksejs Visnakovs, Princewill Okachi, Povilas Leimonas, Marcin Kaczmarek, Alen Melunović (63. Mariusz Rybicki), Eduards Visnakovs (72. Tomasz Kowalski).
Ruch: Michał Buchalik, Marek Szyndrowski, Piotr Stawarczyk, Marcin Malinowski, Daniel Dziwniel, Kamil Włodyka (85. Jakub Smektała), Łukasz Surma, Bartłomiej Babiarz, Łukasz Janoszka (90+2. Jakub Kowalski), Filip Starzyński, Grzegorz Kuświk (30. Mateusz Kwiatkowski).
Bramki: Filip Starzyński 81-k.
Żółte kartki: Eduards Visnakovs, Jonathan de Amo Perez.
Czerwona kartka: Kevin Lafrance (za faul w polu karnym)
Relacja minuta po minucie z meczu Widzew - Ruch
Mecz przyjaźni, ale wygrywać trzeba
Spotkania Widzewa z Ruchem określane są mianem meczów przyjaźni. Niewykluczone jednak, że obie ekipy do końca sezonu będą szly ramię w ramię. Niestety w dolnej części tabeli, a może wręcz w strefie spadkowej. Żeby tego uniknąć trzeba wygrywać. A w Łodzi padł remis, który niby nie martwi mocno żadnej z drużyn, ale każda trzy punkty wzięłaby z pocałowaniem ręki.
Kocian na ławce, Ruch
Jan Kocian w debiucie na ławce trenerskiej Ruchu cieszył się z punktu zdobytego przeciwko Śląskowi Wrocław. W drugim spotkaniu poszło...
Pech Kuświka
Grzegorz Kuświk po trzech meczach, gdy pojawiał się na boisku jako rezerwowy, wyszedł w pierwszym składzie Ruchu. Autor gola przeciwko Śląskowi (1:1) pograł jednak niespełna pół godziny. Doznał kontuzji i musiał zostać zmieniony.
Żarło i zdechło, więc gramy nieczysto?
Początek sezonu Eduardas Visnakovs miał wymarzony. Pięć goli w czterech meczach. Potem Lotysz się jednak zaciął. Nie zdobył bramki przeciwko Jagiellonii, Podbeskidziu i Piastowi. W meczu z Ruchem próbał nawet wbić piłkę do siatki ręką, ale sędzia połapał się w tym niezbyt czystym zamiarze napastnika i ukarał go żółtą kartką.
Kevina Lafrance niczym Javier Mascherano! Ale w negatywny sposób
Nie chodzi o statystykę odbiorów piłki. Argentyńczyk był spóźniony w starciu z Ajaxem Amsterdam, prokurując rzut karny i to samo przydarzyło się Haitańczykowi, który nie zdążył z interwencją, faulując w polu karnym Kwiatkowskiego.
Starzyński lepszy od Balotelliego
Ostatnio w świecie szerokim echem odbiła się informacja o niewkorzystanym rzucie karnym przez Włocha w spotkaniu z Napoli. Filip Starzyński nie zostanie okryty złą sławą, a wręcz przeciwnie. Polak ze stoickim spokojem wpakował piłkę do bramki strzeżonej przez Krakowiaka, zapewniając Ruchowi trzy punkty.
Futbol.pl











