"Jaga" walczyła do końca, ale to było za mało na Legię
Dodał: Michał Ptaszyński
Data dodania: 25-09-2013 22:28
Legia nie zwalnia tempa w ligowych zmaganiach! Warszawiacy tak jak w ubiegłym sezonie wbili Białostoczanom trzy bramki na wyjeździe, tyle, że tym razem "Jaga" odpowiedziała dwoma. To było jednak za mało na Radovicia i spółkę, dla których to już czwarte z rzędu zwycięstwo w T-Mobile Ekstraklasie.
9. kolejka T-Mobile Ekstraklasy w sezonie 2013/2014
Jagiellonia Białystok - Legia Warszawa 2:3
Bramki: Dawid Plizga 45, Jan Pawłowski 89 - Miroslav Radović 22, 78, Marek Saganowski 29
Jagiellonia: Jakub Słowik, Jakub Tosik, Ugochukwu Ukah, Michał Pazdan, Jonatan Straus (81. Jan Pawłowski), Tomasz Bandrowski (46. Bekim Balaj), Rafał Grzyb, Maciej Gajos, Dawid Plizga (61. George Popkhadze), Dani Quintana, Mateusz Piątkowski.
Legia: Wojciech Skaba, Łukasz Broź, Tomasz Jodłowiec, Jakub Rzeźniczak, Tomasz Brzyski, Helio Pinto (81. Dominik Furman), Daniel Łukasik, Michał Kucharczyk (57. Henrik Ojamaa), Miroslav Radović, Michał Żyro, Marek Saganowski (73. Patryk Mikita).
Żółte kartki: Tomasz Brzyski, Helio Pinto.
Relacja minuta po minucie z meczu Jagiellonia - Legia
Strzelanina przy Słonecznej?
Statystyki pokazują, że kibice zobaczą nie jedną bramkę w starciu "Jagi" z Legią. Mamy do czynienia z dwoma najskuteczniejszymi zespołami naszej Ekstraklasy. Jak do tej pory Białostoczanie zdobyli 15 bramek, oczywiście lepsi są Warszawiacy, który mają ich na koncie 21. Jak będzie? Tego się przekonamy.
Błędy w życiu nie popłacają
Przekonała się o tym boleśnie jagiellońska defensywa, która w 22. minucie nie była w stanie upilnować Miroslava Radovicia. Serb wykorzystał zgranie piłki głową przez Saganowskiego i umieścił futbolówkę w samym okienku.
Kolejne błędy = Kolejne bramki
Tym razem bramkę na swoje konto zapisze Jakub Tosik, który zachował się nieodpowiedzialnie. Lewy obrońca "Jagi" na początek stracił piłkę przed własnym polem karnym, a potem jak małe dziecko ograł go Żyro, który jak na tacy wyłożył piłkę dla "Sagana". Ten po prostu wpakował ją do bramy.
Kontaktowe trafienie do szatni! Nowe nadzieje?
Gdy wszystko wskazywało na to, że przeważająca w tym spotkaniu Legia zejdzie do szatni z dwubramkowym prowadzeniem nagle coś się odmieniło. Bramkę tuż przed końcem pierwszej połowy zdobył Plizga, który dośrodkował piłkę z ostrego kąta, a ona wpadła do bramki. Błąd popełnił Rzeźniczak, który powinien przeciąć to zagranie.
RADO! Jak Ty tego nie strzeliłeś?
Parę minut po rozpoczęciu drugiej części spotkania Legia mogła już prowadzić 3:1. Dlaczego nie prowadzi? Trzeba spytać Miroslava Radovicia, któremu piłkę na pustą bramkę wyłożył Marek Saganowski, ale... Serb nie trafił w futbolówkę!
Mogłeś zrobić wszystko z bramkarzem, a uderzyłeś obok słupka
Wszystko wskazuje na to, że Marek Saganowski ma najlepsze lata za sobą i zwichrowanego celownika nie naprawią kolejne mecze. Polak znalazł się sam na sam ze Słowikiem, ale zamiast wpakowac piłkę do siatki uderzył tuż obok słupka.
Kontuzja zwieńczyła dzieło
Marek Saganowski poza bramką nie będzie wspominał dzisiejszego spotkania najlepiej. Mógł wpisać się jeszcze raz na listę i zaliczyć asystę, a na koncie będzie tylko jedno trafienie. 34-latek doznał kontuzji, a w jego miejsce na placu gry w 73. minucie pojawił się Patryk Mikita.
Niewykorzystane sytuacje się mszczą. Ale nie tym razem.
Legia już w tym meczu miała tyle sytuacji, że wynik spotkania powinien być okazalszy. "Wojskowi" muszą podziękować niebiosom, że Skaba poradził sobie z groźnym uderzeniem Piątkowskiego, bo na tablicy świetlnej mogło widnieć 2:2.
Mszczą się, ale dla Jagiellonii, a nie Legii!
Defensorzy białostockiej drużyny ewidentnie są myślami gdzie indziej. Kolejne błąd i kolejna bramka. Z lewej strony w pole karne piłkę dośrodkował Brzyski, a tam niepilnowany Radović doskoczył do futbolówki i wpakował ją głową do bramki.
Jeszcze nic straconego? Są nadzieje na remis!
Po raz kolejny Piątkowski świetnie spisał się przed polem karnym, wykładając futbolówkę dla młodego Jana Pawłowskiego. Ten nie dał się uwieźć presji i pokonał Skabę. Kibice w Białymstoku wciąż wierzą.
Doświadczenie cenniejsze niż nadzieje!
Zawodnicy Legii dobrze wiedzieli co trzeba robić w końcówce, aby nie dać odebrać sobie zwycięstwa. "Wojskowi" do końca spotkania robili wszystko co w swojej mocy, aby nie dopuścić rywala do swojej bramki i to im się udało. Legia zasłużenie zdobyła trzy "oczka".
Futbol.pl











