Ustawienia Twojej prywatności

Strona korzysta z plików Cookies, aby zapewnić Ci maksymalny komfort korzystania z serwisu oraz jego usług oraz dostosować treści do indywidualnych potrzeb użytkowników.
Korzystanie z witryny bez zmiany ustawień dotyczących cookies oznacza akceptację że będą one zamieszczane w urządzeniu końcowym. W każdej chwili możesz zmienić ustawienia dotyczące cookies w swojej przeglądarce.

Arsenal znów liderem. Wpadka "Kogutów"

Dodał: Michał Ptaszyński
Data dodania: 06-10-2013 18:53
Arsenal znów liderem. Wpadka

Arsenal Londyn znowu liderem Premier League. "Kanonierzy" stracili dwa punkty w meczu z West Bromwich, ale wciąż przewodzą ligowej stawce. Nieoczekiwanie derbowe starcie na White Hart Lane z West Hamem przegrał Tottenham.

WEST BROMWICH ALBION - ARSENAL LONDYN 1:1(1:0)
Bramki: Yacob 42 - Wilshere 63

Mecz rozgrywany na The Hawthorns był bardzo istotny dla drużyny przyjezdnej. Arsenal nie przegrywając meczu z West Bromwich Albion cały czas utrzymywał fotel lidera Premier League.

Z kolei gospodarzom zależało na wygranej, co umożliwiało usadowienie się w górnej połowie tabeli.

Pierwsza połowa to wzajemna wymiana ciosów pomiędzy dwoma zespołami. Z tego starcia lepiej wyszli gospodarze, którzy po rzucie rożnym w 42. minucie objęli prowadzenie. Do bramki Wojciecha Szczęsnego trafił Yacob.

Jednak "Kanonierzy" za żadne skarby nie zamierzali odpuszczać i żegnać się z fotelem lidera Premier League na rzecz Liverpoolu. W 63. minucie na 1:1 trafił bohater "afery papierosowej" Jack Wilshere.

Jak się później okazało, było to ostatnie trafienie w meczu, który zakończył się nikogo nie satysfakcjonującym remisem.

TOTTENHAM - WEST HAM UNITED 0:3(0:0)
Bramki: Reid 67, Vaz Te 73, Morrison 80

Tottenham przy dobrym układzie innych spotkań mógł objąć fotel lidera Premier League. "Koguty" musiały jednak dość sporą przewagą ograć w derbowym meczu znajdujący się w strefie spadkowej West Ham.

Po pierwszej bezbramkowej połowie, wydawało się, że "Koguty" jak mają w zwyczaju robić to w tym sezonie, rozegrają jedną bramkową akcję i dowiozą komplet oczek do końca spotkania.

Jednak to, co działo się od 67. minuty na White Hart Lane, przeszło oczekiwania wszystkich kibiców. W tej feralnej minucie spotkania do bramki Tottenhamu trafił Reid. Tottenham ruszył do odrabiania strat i... stracił gola numer dwa, którego zdobył Vaz Te.

Gospodarze rzucili wszystko na jedną kartę i zostali skarceni. W 80. minucie na 3:0 trafił Morrison i przypieczętował efektowną wygraną "Młotów", dającą ucieczkę ze strefy spadkowej.

Futbol.pl

Inne artykuły