Sobota: Czemu mamy nie wygrać na Ukrainie?
Dodał: Michał Ptaszyński
Data dodania: 07-10-2013 19:40
Jeśli polscy zawodnicy marzą o awansie na Mundial w Brazylii to muszą pokonać Anglię i Ukrainę. Zadanie to wydaje się arcytrudne, ale zawodnicy zgodnie jak przed każdym spotkaniem zapowiadają, że będą walczyć o trzy punkty. Mamy tylko nadzieję, że na boisku również to udowodnią.
Tym razem w kwestii ostatnich meczy w eliminacjach wypowiedział się Waldemar Sobota, którego zdaniem wcale nie stoimy na straconej pozycji w starciu z Ukrainą.
- Skoro Ukraina wygrała u nas, to czemu my nie mielibyśmy jej ograć w Charkowie. Wiem jednak, że nawet kibice mogą nie mieć wielkich nadziei, bo nasze statystyki nie są najlepsze - powiedział były zawodnik Śląska Wrocław.
Polak nie ukrywa, że trafił do Clube Brugge w bardzo dobrym momencie swojej kariery, dzięki czemu już po tygodniu wskoczył do pierwszego składu belgijskiej drużyny, co pozwala mu na regularne występy.
- Nie tracę minut, to jest fajne, i mam nadzieję, że się nie zmieni - dodał z uśmiechem na twarzy 26-letni skrzydłowy.
W prasie w ostatnim czasie zostało wylane wiadro pomyj na Waldemara Fornalika, za niektóre powołania, ale inne zdanie od dziennikarzy ma zawodnik urodzony w Ozimku.
- Bardzo pozytywnie oceniam to powołanie, tak jak i Marcina Wasilewskiego oraz Mariusza Lewandowskiego. W poprzednich latach bardzo dużo znaczyli w naszej reprezentacji. Tacy charakterni zawodnicy mogą tylko pomóc młodym graczom. Peszko jest oczywiście moim konkurentem, ale rywalizacja zawsze wychodzi mi na dobre - zakończył reprezentant Polski.
Czytaj także na Futbol.pl: Małecki będzie miał kłopoty!?
Futbol.pl/źr. Przegląd Sportowy











