Kto za Fornalika? Polscy kandydaci są, ale niewyraźni
Dodał: Michał Ptaszyński
Data dodania: 12-10-2013 11:30
Waldemar Fornalik nie osiągnął z reprezentacją NIC. Przebłyski niezłej, tylko niezłej, gry to za mało, by wstrzymywać zmianę selekcjonera. Tylko kto za niego?
Fornalik wziął zespół rozbity po Euro 2012. To fakt. Smuda zostawił mu w zasadzie duże fragmenty spalonej ziemi i tylko w niektórych miejscach było widać, że coś rośnie lub chociaż kiełkuje.
Niedoświadczony trener, który wcześniej miał styczność tylko z piłkarzami Ekstraklasy, nie udźwignął presji. Widać to było po powołaniach, widać to było po stosunku do mediów, widać to było właściwie na każdym kroku.
Nie będziemy się tutaj rozwodzili nad przyczynami niepowodzenia Fornalika. Nie ma właściwie powodu, by grzebać w trupach, bo tak chyba trzeba powiedzieć o klęsce kadry w el. MŚ 2014.
Czas na budowę nowej reprezentacji. Pod okiem nowego architekta. Problem w tym, że z całego grona niezłych nie wyłania się ten wybitny.
Polscy kandydaci do zastąpienia Fornalika:
Adam Nawałka - mocno lansowany przez ludzi z Górnego Śląska. Nie da się ukryć, że w Górniku Zabrze robi dobrą robotę, ale Fornalik w Ruchu robił nawet lepszą...
Maciej Skorża - kilka lat temu murowany faworyt. Teraz wydaje się, że stracił dawny zapał i nie do końca radzi sobie z tzw. "szatnią". Tak było podobno w Legii, a w reprezentacji jest jeszcze trudniej.
Jan Urban - niby tak, a jednak nie. Jego praca w Legii może przyniesie efekty, ale kadrze nie jest potrzebny opatrunek na ranę, tylko poważna operacja.
Dariusz Wdowczyk - wrócił z trenerskiego niebytu po dyskwalifikacji, poukładał Pogoń, ale pracuje tak krótko, że powierzenie mu kadry byłoby ryzykiem.
Orest Lenczyk - można mu wypominać wiek, ale trenerskiego nosa kawał ma. Idealny na pewno nie jest i raczej miałby trudno w reprezentacji.
Piotr Nowak - ostatnio jego nazwisko pojawia się za każdym razem, gdy jest gra o fotel selekcjonera. Miał objąć młodzieżówkę, ale nie dogadał się z Bońkiem w sprawie finansów. Dobre wyniki osiągał ponadto w USA, więc nie wiadomo, jak odnalazłby się w Polsce.
Co z tego wynika? Chyba jednak trener zagraniczny. Taki, który z kilku pieców już chleb jadł, ale też nie taki, jak Beenhakker, który w pewnym momencie poszedł złą drogą i zamiast skupić się trenowaniu, chciał zmieniać wszystko dookoła w polskim futbolu. Jest taki szkoleniowiec? Trzeba szukać, byśmy na 24-zespołowe Euro 2016, gdzie będzie pół kontynentu, jednak pojechali. Bo inaczej będzie wstyd, jakiego jeszcze nie znamy.
Futbol.pl











