"Wilki" ujarzmione w Krakowie
Dodał: Michał Ptaszyński
Data dodania: 13-10-2013 17:25
Nie ma siły na Wisłę Kraków w tym sezonie. Po Legii Warszawa czy Lechu Poznań klub z Reymonta pokonał niemiecki Wolfsburg.
WISŁA KRAKÓW - WOLFSBURG 2:1(0:0)
Bramki: Wilde-Donald Guerrier 46, Emmanuel Sarki 74 - Slobodan Medojević 62
Wisła Kraków: 1. Michał Miśkiewicz - 21. Łukasz Burliga, 6. Arkadiusz Głowacki (90, 35. Kamil Kuczak), 13. Marko Jovanović (46, 27. Michał Nalepa), 3. Gordan Bunoza - 15. Emmanuel Sarki (90, 31. Dominik Kościelniak), 9. Rafał Boguski (77, 34. Alan Uryga), 10. Łukasz Garguła, 19. Patryk Małecki, 77. Wilde-Donald Guerrier - 54. Dawid Kamiński (46, 14. Patryk Fryc).
VfL Wolfsburg: 20. Max Grün - 15. Christian Träsch (64, 24. Kevin Scheidhauer), 25. Naldo (46, 26. Felipe Lopes), 5. Timm Klose (87, 39. Moritz Sprenger), 4. Marcel Schäfer - 2. Patrick Ochs, 29. Jan Polák, 6. Slobodan Medojević, 10. Diego (46, 37. Federico Palacios), 7. Daniel Caligiuri - 30. Stefan Kutschke.
Mecz z Wolfsburgiem był piłkarskim wydarzeniem, na jaki Wisła czekała od wielu miesięcy. Bowiem po raz ostatni "Biała Gwiazda" grała z poważnym rywalem w 1/16 finału Ligi Europy ze Standardem Liege dwa sezony temu.
Spotkanie przy Reymonta w pierwszej połowie przypominało typową grę w piłkę ojca z synem. Gracze klubu Bundesligi dawali Wiśle pokaz futbolu, a zawodnicy Franciszka Smudy bezradnie biegali za piłką. Mimo kolejnych ataków Diego i spółki, to Wisła mogła prowadzić do przerwy, jednak dobrą okazję zmarnował Sarki.
Druga połowa rozpoczęła się jednak rewelacyjnie dla niepokonanej w tym sezonie Wisły. Do zagranej z linii obrony piłki doszedł Guerrier i niczym profesor pokonał golkipera Wolfsburga.
Odmieniona Wisła grała w drugiej połowie jak równy z równym z klubem z Bundesligi. Wolfsburg starał się naciskać i dopiął swego, a do bramki Michała Miśkiewicza trafił Medojević w 62. minucie spotkania.
Kiedy wydawało się, że klub z Niemiec ruszy po wygraną... Sarki pokazał, że wciąż wie o co chodzi w poważnym futbolu. Po zagranej piłce po rzucie rożnym, została ona wybita z pola karnego. Tam dopadł do niej Nigeryjczyk i wpakował ją w okienko bramki Wolfsburga.
Wisła dowiozła wygraną do końca i pokazała, że potrafi sobie radzić nie tylko na naszym podwórku, ale także ze znanym niemieckim zespołem. Jedynym zmartwieniem może być uraz mięśniowy lidera "Białej Gwiazdy", Arkadiusza Głowackiego.
Futbol.pl











