Lech nie ma autostrady do mistrzostwa? "To szwankuje i się powtarza"
Dodał: Futbol.pl
Data dodania: 11-05-2022 17:09
Lech Poznań po golu w końcówce spotkania wygrał 2:1 z Piastem Gliwice i wykorzystując remis Rakowa Częstochowa z Cracovią (1:1) wskoczył na fotel lidera PKO BP Ekstraklasy. Do końca sezonu zostały tylko dwie kolejki i Kolejorz wydawałoby się zmierza teraz po tytuł. Jest jednak spore zagrożenie, o którym w "Przeglądzie Sportowym" mówi Marek Rzepka, były piłkarz Lecha.
Lecha czekają jeszcze wyjazdowe spotkanie z Wartą Poznań w Grodzisku Wielkopolskim oraz domowy mecz z Zagłębiem Lubin. Spacerek po mistrzostwo? Pozornie. Zdaniem Marka Rzepki Lecha może czekać przeprawa przez mękę.
- Szampan w domu pewnie się znajdzie, ale niekoniecznie trzeba go już chłodzić. Wbrew pozorom droga Lecha do mistrzostwa jest ciągle daleka. Może być ciężko, bo w Lechu szwankuje forma fizyczna, w drugich połowach brakuje mu sił i to się powtarza. Moim zdaniem. Jakiś ważny fragmencik w przygotowaniach do rundy został przeoczony i teraz jest to odczuwalne - powiedział na łamach "Przeglądu Sportowego".
Rzepka na żywo z trybun PGE Narodowego oglądał finał Pucharu Polski pomiędzy Lechem i Rakowem (1:3). I podkreśla, że w Warszawie widać było wyraźnie, że Kolejorz ma problem. - Mniej więcej w 50. minucie dopływ tlenu do drużyny Lecha był mocno ograniczony. I mówię tu praktycznie o wszystkich zawodnikach, co jest znakiem, że nie ma w tym przypadku. Nie dawał rady nawet Jesper Karlström, piłkarz dużej klasy. Albo Jakub Kamiński - młody, bardzo zdolny zawodnik, na pół godziny przed końcem meczu nie mógł złapać powietrza i stawał w miejscu - podkreślił Rzepka. - Lech dostał kontrę jedną, drugą i po przerwie już nie miał sił, żeby to odrobić. Nie potrafił gonić za rywalem, defensywni pomocnicy nie dawali rady w takich pojedynkach, odstawali na dziesięciu metrach. Czyli umiejętności są, ale brakowało pary, nie tylko w tym meczu - dodał były obrońca.
Rzepka uważa, że Lech już przegrał sezon, bo nie sięgnie po dublet. - Zrobiono wszystko, by zbudować zespół pod sukces, czyli pod podwójną koronę. Bez zdobytego Pucharu Polski już teraz można mówić o porażce, a dodatkowo brak mistrzostwa byłby dramatem - podsumował Rzepka.
Futbol.pl











