Ustawienia Twojej prywatności

Strona korzysta z plików Cookies, aby zapewnić Ci maksymalny komfort korzystania z serwisu oraz jego usług oraz dostosować treści do indywidualnych potrzeb użytkowników.
Korzystanie z witryny bez zmiany ustawień dotyczących cookies oznacza akceptację że będą one zamieszczane w urządzeniu końcowym. W każdej chwili możesz zmienić ustawienia dotyczące cookies w swojej przeglądarce.

Meksykański gol i meksykańska czerwień, ale Miedź ograła Lechię. Dni trenera policzone?

Dodał: Futbol.pl
Data dodania: 27-08-2022 18:00
Meksykański gol i meksykańska czerwień, ale Miedź ograła Lechię. Dni trenera policzone?

Zamykająca do tej pory ligową tabelę Miedź Legnica odniosła pierwsze zwycięstwo w sezonie i opuściła ostatnią lokatę. Beniaminek pokonał na swoim terenie Lechię Gdańsk, która rozczarowuje w tym sezonie na całego. Miedź wygrała w osłabieniu, grając w dziesiątkę od 31. minuty.

Bohaterem i antybohaterem, w tej drugiej roli ostatecznie trochę mniej, wystąpił Santiago Naveda. Meksykanin już w 5. minucie trafił Lechię. Dopadł do piłki i precyzyjnym strzałem z woleja pokonał zasłoniętego Dusana Kuciaka. 

Lechia została trafiona i przez jakiś czas nie mogła się pozbierać. W końcu Łukasz Zwoliński znalazł się w dobrej sytuacji, ale nie zdołał pokonać Pawła Lenarcika.

W 31. minucie znowu dał o sobie znać Naveda. Meksykanin ostro zaatakował Davida Steca - wyprostowaną nogą trafił w goleń rywala i zasłużenie wyleciał z murawy. 

Lechia przegrywała, ale grała już w przewadze zawodnik. Do przerwy nic nie wskórała, a po zmianie stron straciła drugiego gola. Tuż po przerwie pograli ze sobą Kobacki i Luciano Narsingh. Doświadczony Holender po 16 sekundach II części meczu wpakował piłkę do siatki na 2:0. 

 

 

Lechia odpowiedziała na tego gola ekspresowe. Ilkay Durmus dośrodkował, piłka trafiła do Macieja Gajosa, a ten pokonał Lenarcika.

Lechia złapała wreszcie rytm i atakowała, szukając wyrównania. Tworzyła sobie okazje, miała całą prawie II połowę, ale nie dała rady trafić po raz drugi i ostatecznie przegrała. 

Miedź w tabeli ma 4 punkty i jest na 16. pozycji, wyprzedzając Lechię właśnie (3 oczka) oraz Lecha Poznań (1 punkt i 2 mecze mniej). W następnej kolejce Miedź jedzie do Gliwic do Piasta, a Lechię czeka spotkanie u siebie z Lechem. Pytanie, czy Lechię poprowadzi dalej trener Tomasz Kaczmarek, który nie ma wyników, a dodatkowo popadł w konflikt z Flavio Paixao, a więc ikoną klubu...

Mecz 7. kolejki PKO BP Ekstraklasy
MIEDŹ LEGNICA - LECHIA GDAŃSK 2:1
Bramki:
Santiago Naveda 5, Luciano Narsingh 46 - Maciej Gajos 47
Miedź: 1. Paweł Lenarcik - 2. Carlos Julio Martínez, 25. Nemanja Mijušković, 5. Levent Gülen, 3. Hubert Matynia - 9. Luciano Narsingh (62. 18. Kamil Zapolnik), 19. Jerónimo Cacciabue, 15. Santiago Naveda, 10. Maxime Dominguez (62. 6. Szymon Matuszek), 79. Olaf Kobacki (62. 70. Maciej Śliwa) - 7. Ángelo Henríquez (82. 99. Jens Martin Gammelby)
Lechia: 12. Dušan Kuciak - 29. David Stec (76. 17. Christian Clemens), 4. Kristers Tobers, 23. Mario Maloča, 2. Rafał Pietrzak (71. 20. Conrado) - 10. Bassekou Diabaté (55, 11. Dominik Piła), 77. Tomasz Neugebauer (55. 33. Marco Terrazzino), 6. Jarosław Kubicki (71. 79. Kacper Sezonienko), 7. Maciej Gajos, 99. İlkay Durmuş - 9. Łukasz Zwoliński
Żółte kartki: Gülen, Kobacki - Tobers, Durmuş, Kuciak.
Czerwona kartka: Santiago Naveda (31. minuta, Miedź, za brutalny faul)
Sędziował: Wojciech Myć (Lublin)
Widzów: 4264

Futbol.pl

Inne artykuły