Wkurzony Kuciak nie gryzł się w język. Padły bardzo mocne słowa
Dodał: Futbol.pl
Data dodania: 10-09-2022 20:55
Dusan Kuciak na pewno nie pomógł Lechii Gdańsk w meczu ze Śląskiem Wrocław (1:2) na wyjeździe w 9. kolejce PKO BP Ekstraklasy. Po spotkaniu bramkarz ze Słowacji nie gryzł się w język podczas spotkania z dziennikarzami.
Kuciak bronił we Wrocławiu dobrze, ale w 71. minucie na 1:1 pokonał go Erik Exposito. Potem Słowak zwariował, powalił rywala na murawę i Śląsk miał w 87. minucie rzut karny. Kuciak jedenastkę Exposito obronił, a po kilkudziesięciu sekundach fatalnie wyszedł do dośrodkowania i Lechia po samobóju Steca jednak przegrała.
Po końcowym gwizdku Kuciak, który uchodzi za jednego z liderów zamykającej tabelę Lechii, nie bawił się w dyplomację.
- Sami sobie przeszkadzamy. Taka jest sytuacja, nie jesteśmy jedną drużyną, musi przyjść ktoś z mocnym charakterem, bez sentymentu. Przyjść i zrobić mocny porządek, bo inaczej tego w dobrą stronę nie pociągniemy. Jak jest gówno, to na nas spadnie. Przeszkadzamy sobie – Tobers ma piłkę głowę, ja mam piłkę na piąstkę i zderzamy się w momencie, gdy jest piłka w naszej okolicy. Przeszkadzamy jeden drugiemu. Decyzje są złe i z czegoś się biorą. Mam nadzieję, że to się jak najszybciej wyczyści - mówił wkurzony Kuciak cytowany przez wroclawskiefakty.pl.
Słowak nie chciał odnosić się do spekulacji, że trenerem Lechii zostać może Aleksandar Vuković. Nie ukrywał jednak, że liczy, że przyjdzie ktoś, kto wstrząśnie szatnią i będzie sprawiedliwy. - Przyjdzie gość, który kopnie nas mocno w dupę i będziemy robić to co mamy w zadaniach - stwierdził Kuciak.
Futbol.pl











