Michał Probierz nie zamierza przeprowadzać rewolucji w kadrze
Dodał: Grzegorz Sawicki
Data dodania: 19-03-2024 5:36
Podczas poniedziałkowej konferencji prasowej selekcjoner Michał Probierz skomentował powołania do reprezentacji Polski na mecze barażowe o awans na Euro 2024. Trener podkreślił, że nie zamierza przeprowadzać rewolucji w składzie.
Selekcjoner nie ukrywał satysfakcji, że nikt z powołanych graczy nie narzeka na urazy.
- Trzeba przyznać, że z piłkarzy, których planowaliśmy powołać, wszyscy przyjechali. Udało się więc zrealizować ten ogólny plan. Był jeszcze znak zapytania w przypadku Pawła Dawidowicza. Jeszcze wczoraj wydawało się, że nie będzie do dyspozycji. Ale po konsultacji naszego sztabu medycznego z Veroną ustalono, że Paweł prawdopodobnie będzie mógł grać. Stawiamy go na nogi - przyznał Probierz podczas konferencji prasowej.
- Wiadomo, że nagle nie zmienimy wszystkiego. To, co robiliśmy na dwóch wcześniejszych zgrupowaniach, będziemy chcieli teraz udoskonalić. Nie zmienimy całego ustawienia. Dlatego tym bardziej chcemy udoskonalić to, co już mamy, a także poprawić elementy, które szwankowały. Najważniejsze w tym wszystkim, żebyśmy byli skuteczni. W poprzednich meczach, z Mołdawią i Czechami u siebie, po prostu zabrakło nam skuteczności. I właśnie nad tym, przynajmniej w minimalnym stopniu, możemy teraz popracować - dodał.
Probierz podkreślił, nie patrzy w metrykę zawodników. Powołał do kadry 20-letniego Dominika Marczuka, ale też 32-letniego Tarasa Romanczuka (obaj z Jagiellonii Białystok) i prawie 33-letniego Bartosza Salamona z Lecha Poznań.
- Nieważny jest wiek, ale obecna forma. Dlatego m.in. powołany jest Dominik, który cały czas się wyróżnia, podobnie jak Taras, a ich Jagiellonia gra bardzo dobrą piłkę - wytłumaczył swoje decyzje.
Selekcjoner sporo czasu poświęcił Robertowi Lewandowskiemu. Zaznaczył, że bardzo chciałby, aby napastnik FC Barcelony nie kończył jeszcze reprezentacyjnej kariery.
- Dla dobra polskiej piłki i zawodników reprezentujących barwy narodowe. Bo mogą zobaczyć, jak ktoś, kto jest profesjonalistą, potrafi wykorzystać swój potencjał. Pamiętajmy, że czas zawodników obecnie się przesuwa i zdecydowanie dłużej zachowują formę. A polskiej piłki nie stać obecnie na to, żeby zrezygnować z Roberta, skoro jest możliwość, a on gra w topowym klubie na świecie - przyznał Michał Probierz.











