Zaskakujące słowa Adriana Siemieńca. Porównał Jagiellonię do Tottenhamu
Dodał: Grzegorz Sawicki
Data dodania: 13-05-2026 11:22
Jagiellonia Białystok walczy o europejskie puchary na finiszu sezonu. Trener Adrian Siemieniec przed starciem z Rakowem Częstochowa jasno określił cele swojej drużyny. Szkoleniowiec otwarcie skrytykował krzywdzące oceny gry jego zespołu.
Do końca sezonu 2025/26 Jagiellonii Białystok pozostały zaledwie trzy spotkania. Środowy wyjazd na zaległy mecz z Rakowem Częstochowa jest kluczowy w kontekście walki o czołowe lokaty. Zwycięstwo pozwoliłoby zmniejszyć stratę do prowadzącego Lecha Poznań do czterech punktów.
– Prawda jest taka, że dziś nie wystarczy wszystkiego wygrać. Lech musi jeszcze nie zrobić swojej roboty na boisku. W tym momencie nie jest to już zależne od nas. Będziemy grać o dziewięć punktów w trzech ostatnich meczach i zobaczymy, co nam to da. Mówiłem już, że jeśli dowieziemy europejskie puchary, to będzie to nasz ogromny sukces – powiedział Adrian Siemieniec.
Opiekun Jagiellonii jest zadowolony z postawy swoich zawodników. Zauważa równocześnie fakt, że wyniki nie zawsze odzwierciedlają jakość prezentowaną na boisku przez jego drużynę. Gubi to obiektywny obraz sytuacji.
– W ostatnim czasie bardzo dobrze gramy w piłkę, momentami kapitalnie. Wyniki może jeszcze tego nie pokazują, bo punktujemy w kratkę i mecze mają różne scenariusze, ale momentami gramy bardzo dobrze i tworzymy bardzo dużo sytuacji. Mam czasem wrażenie, że gdyby zamienić nas koszulkami z Tottenhamem albo Bodo/Glimt, a na ławce byłby Roberto De Zerbi lub Kjetil Knutsen, a nie Adrian Siemieniec, to niektóre akcje byłyby viralem w internecie – kontynuował.
Obecną sytuację trenera oraz zawodników utrudniają bardzo wysokie oczekiwania środowiska.
– A tu panuje rozczarowanie, że nie mamy mistrzostwa Polski od marca i 15 punktów przewagi nad Lechem Poznań, co dominuje narrację, że Jagiellonia jest słaba. Tak do końca nie jest. Na pewne rzeczy trzeba spojrzeć szerzej – podsumował.
Źródło: materiały prasowe











