Ustawienia Twojej prywatności

Strona korzysta z plików Cookies, aby zapewnić Ci maksymalny komfort korzystania z serwisu oraz jego usług oraz dostosować treści do indywidualnych potrzeb użytkowników.
Korzystanie z witryny bez zmiany ustawień dotyczących cookies oznacza akceptację że będą one zamieszczane w urządzeniu końcowym. W każdej chwili możesz zmienić ustawienia dotyczące cookies w swojej przeglądarce.

Uzbekistan miał podbić mistrzostwa świata, a wraca do domu z ogromnym wstydem

Dodał: Grzegorz Sawicki
Data dodania: 24-06-2026 5:03
Uzbekistan miał podbić mistrzostwa świata, a wraca do domu z ogromnym wstydem

Reprezentacja Uzbekistanu zapowiadała się na czarnego konia tegorocznego mundialu. Rzeczywistość bezlitośnie zweryfikowała jednak plany drużyny prowadzonej przez Fabio Cannavaro. Azjatycka ekipa zanotowała fatalne występy i pożegnała się z turniejem w fatalnym stylu.

Uzbecy mieli w ręku sporo solidnych argumentów przed startem mistrzostw. Drużyna zaliczyła doskonałe eliminacje i poniosła w nich zaledwie jedną porażkę. Federacja postanowiła pójść za ciosem. Działacze zatrudnili Fabio Cannavaro. Legenda włoskiej piłki dostała praktycznie gotowy zespół. Kadrę napakowaną młodymi talentami, które zdążyły już zebrać cenne doświadczenie na europejskich boiskach.

Wystarczy tu wspomnieć, że obrońca Abdukodir Chusanow reprezentuje obecnie barwy samego Manchesteru City. Niestety na amerykańskich stadionach cały ten entuzjazm szybko zgasł. Trener z Półwyspu Apenińskiego kompletnie nie poradził sobie z organizacją gry defensywnej swojego zespołu. Azjaci w meczach z Portugalią i Kolumbią pozwalali rywalom na absurdalnie wręcz łatwe wejścia we własne pole karne. Przeciwnicy zrobili to łącznie ponad siedemdziesiąt razy w zaledwie dwóch spotkaniach.

Trudno uciec od myśli, że sama siła nazwiska słynnego szkoleniowca mocno uśpiła czujność azjatyckich włodarzy. Cannavaro wielokrotnie zapowiadał zespół prawdziwych wojowników. Mieli grać twardą i bezpardonową piłkę. Na murawie brakowało jednak chęci do gry, a formacja ofensywna praktycznie nie istniała. W starciu przeciwko Kolumbijczykom pierwszy kontakt z piłką w szesnastce rywala zawodnicy z Azji zanotowali dopiero w drugiej połowie.

– To twardzi ludzie. Ludzie, którzy walczą, którzy się nie poddają. Na boisku są dla ciebie prawdziwym wrzodem na tyłku – mówił jeszcze przed turniejem selekcjoner reprezentacji Uzbekistanu.

Turniej pokazał coś zupełnie odwrotnego. Azjaci dostali srogą lekcję futbolu na najwyższym światowym poziomie. Ambitny projekt sportowy na ten moment zakończył się fiaskiem.

TAGI

Inne artykuły