Wielki niedosyt w Zabrzu. Górnik postawił się Monaco, trener zabrał głos
Dodał: Grzegorz Sawicki
Data dodania: 21-08-2026 8:42
Górnik Zabrze przegrał przed własną publicznością 2:3 z AS Monaco w pierwszym meczu czwartej rundy eliminacji Ligi Konferencji. Drużyna z Ekstraklasy zagrała z dużym zaangażowaniem przeciwko faworyzowanemu rywalowi. Trener Michal Gasparik czuł po ostatnim gwizdku ogromny niedosyt, ale docenił odwagę swoich piłkarzy.
Gospodarze mieli sporo miejsca na murawie i potrafili długo utrzymywać się przy piłce. Słowacki szkoleniowiec przyznał, że jego zespół musiał zapłacić wysoką cenę za ofensywne nastawienie przeciwko tak mocnemu rywalowi.
- Wszyscy przekonaliśmy się, że da się grać z każdym. Chłopaki zrobili wszystko, co się dało. Pierwsze dziesięć minut mieliśmy bardzo dobre, zapomnieliśmy, że z Monaco musimy uważać. Pierwsza kontra, od razu gol, szkoda, ale od razu wróciliśmy do meczu. W przerwie powiedziałem tylko zespołowi jedną rzecz, byśmy strzelili dla kibiców chociaż jedną i zobaczymy jaki będzie wynik. Graliśmy z nimi w otwartą partię - powiedział.
Gasparik najbardziej ubolewał nad stratą pierwszej oraz trzeciej bramki. Przyznał otwarcie, że w mniej nerwowych okolicznościach jego zawodnicy zachowaliby się w obronie o wiele lepiej.
- Żałuję i tego, i tego. Na normalnym poziomie emocji to my tę piłkę mamy. Szkoda też, że od razu strzelili nam na 1:3. Okej, dziś pozytywnie, napastnik strzelił bramkę, będziemy walczyć - dodał.
Opiekun zabrzan podkreślił również pewne zachowanie defensywy w bezpośrednich starciach z szybkimi graczami z księstwa. Zespół potrafił momentami narzucić swoje warunki gry na połowie przeciwnika.
- Ten mecz pokazał, że ten system nie był dla nas takim problemem. Robili kłopoty przeciwnikom w sparingach, a moi chłopcy bronili dobrze, także jeden na jeden, non stop chcieli grać wysoko. Mieliśmy też dobre kontry. Potrzeba więcej spokoju i lepszego wykończenia - podsumował.
Rewanż na Stade Louis II zaplanowano na 27 sierpnia.
Źródło: Polsat Sport











