Dramatyczne sceny w MLS. Piłkarz stracił przytomność, karetka wjechała na murawę
Dodał: Grzegorz Sawicki
Data dodania: 26-07-2026 18:28
Koszmarne wydarzenia podczas meczu Interu Miami z CF Montreal. German Berterame po brutalnym faulu w polu karnym stracił przytomność i ze drgawkami trafił prosto do karetki. Trener nie krył przerażenia.
To miał być kolejny zwykły wieczór z ligą MLS, a skończyło się scenami, po których każdemu kibicowi zamiera serce. W trakcie spotkania Interu Miami z CF Montreal doszło do starcia w szesnastce rywali. German Berterame został bezpardonowo zmasakrowany łokciem przez obrońcę. Sędzia bez wahania wskazał na wapno, ale nikt w tamtej chwili nie myślał o bramce. Meksykanin padł na murawę bez życia, a zawodnicy obu drużyn w panice zaczęli machać do służb medycznych.
Sytuacja wyglądała na tyle poważnie, że ratownicy nie czekali na znoszenie zawodnika do linii bocznej. Karetka wjechała bezpośrednio na plac gry. Z medialnych doniesień wynika, że u piłkarza doszło do drgawek, co tylko potęgowało strach na trybunach. Po szybkiej interwencji medyków zawodnik Interu trafił na nosze i został przeniesiony do ambulansu, który natychmiast odjechał do szpitala.
Szkoleniowiec Interu Miami, Guillermo Hoyos, po ostatnim gwizdku wyglądał na mocno wstrząśniętego całą sytuacją. Nie gryzł się w język, opisując to, co zobaczył z perspektywy ławki rezerwowych.
– To, co spotkało Germana, było bardzo, bardzo ciężkim ciosem. Jeśli chodzi o tę akcję, to oczywiste jest, że doszło do uderzenia łokciem, dlatego przyznano rzut karny. Upadł jak nieżywy – relacjonował po meczu trener.
Szkoleniowiec uspokoił jednak kibiców i przekazał najnowsze wieści dotyczące stanu zdrowia swojego gracza.
– Myślę, że biorąc pod uwagę siłę uderzenia, mógł już wtedy stracić przytomność. Otrzymał cios łokciem i mocno uderzył o ziemię, ale dzięki Bogu teraz wraca do zdrowia. Jest przytomny, a jego rodzina została poinformowana o wszystkim i zachowuje spokój. Najważniejsze jest to, że nic mu nie jest, a teraz czuje się dobrze – dodał Hoyos.
Samo spotkanie dokończono, choć sport zszedł na drugi plan. Rzut karny na gola zamienił Luis Suarez, który zdecydował się na podcinkę w stylu Panenki. Urugwajczyk zaraz po trafieniu do siatki podbiegł do kamer i uniósł w górę koszulkę swojego kontuzjowanego kolegi z zespołu, dedykując mu to zwycięstwo.
Źródło: X











