Tomasz Frankowski szydzi z Roberta Lewandowskiego. Kibice szybko go podsumowali
Dodał: Grzegorz Sawicki
Data dodania: 26-07-2026 18:47
Początki Roberta Lewandowskiego w Major League Soccer nie należą do najłatwiejszych. Polski napastnik zanotował drugi występ w barwach Chicago Fire i nadal czeka na przełamanie, co bezwzględnie postanowił wykorzystać Tomasz Frankowski. Były reprezentant Polski wbił szpilkę młodszemu koledze po fachu, ale w ripoście od kibiców zebrał potężne lanie.
Przenosiny Roberta Lewandowskiego za ocean wzbudziły ogromne emocje, jednak rzeczywistość na amerykańskich boiskach mocno go zweryfikowała. W minioną noc napastnik rozegrał drugi mecz w barwach Chicago Fire, wchodząc na murawę od 46. minuty starcia z New York City. "Lewy" był jednak całkowicie odcięty od podań, jego zespół zaprezentował się fatalnie i przegrał 1:3. Kapitan reprezentacji Polski znowu zakończył zawody bez zdobytej bramki.
Sytuację złośliwie postanowił wykorzystać Tomasz Frankowski. Popularny "Franek łowca bramek" w 2008 roku sam występował w Chicago Fire i w swoim drugim spotkaniu ustrzelił dublet. Działacz polityczny i były snajper nie omieszkał przypomnieć o tym na platformie X.
– W sumie nikt nie pyta ale ja po dwóch meczach w Chicago Fire miałem już 2 gole w MLS a Robert wciąż 0 – wypalił bezczelnie Frankowski.
W sumie nikt nie pyta ale ja po dwóch meczach w Chicago Fire miałem już 2 gole w MLS a Robert wciąż 0 ????
— Tomasz Frankowski (@TFrankowski21) July 26, 2026
Były piłkarz najwyraźniej zapomniał, że jego licznik w Stanach Zjednoczonych zatrzymał się właśnie na tych dwóch trafieniach. Po konflikcie z trenerem szybko pożegnał się z MLS i wrócił do Polski. Na reakcję internautów nie trzeba było długo czekać. Pod wpisem zaroiło się od ciętych ripost, a kibice błyskawicznie przypomnieli Frankowskiemu różnicę klas i realiów obu karier.
– Tomek, a ile goli strzeliłeś dla Barcelony czy Bayernu? – zapytał retorycznie jeden z internautów.
– A w Barcelonie byłeś tylko na wakacjach i to za diety europoselskie – dodał złośliwie kolejny z użytkowników.
– I na tych dwóch golach skończyłeś swój strzelecki popis – zauważył celnie inny kibic.
– Dość prowokacyjny wpis, zalecałbym ostrożność, ponieważ dość łatwo dodać tu kilka szczegółów z Twojej karierki w MLS i mogą być potrzebne antydepresanty – skwitował dosadnie następny fan.
Frankowski chciał zabłysnąć kosztem Lewandowskiego, a skończyło się na tym, że sam musiał przełknąć gorzką pigułkę.
Źródło: X











