Zwrot akcji w sprawie Marcina Bułki. Polak odejdzie z Arabii Saudyjskiej?
Dodał: Grzegorz Sawicki
Data dodania: 27-07-2026 15:16
Choć niedawno media przymierzały go do saudyjskiego giganta Al-Hilal, rzeczywistość wokół Marcina Bułki może okazać się zupełnie inna. Mateusz Borek w programie „Moc Futbolu” ujawnił, że NEOM SC zamierza schodzić z astronomicznych kontraktów, a Polak ma na stole konkretne propozycje z Europy. Szykuje się głośny powrót do czołowej ligi Starego Kontynentu.
Sytuacja finansowa na Bliskim Wschodzie powoli zaczyna się krystalizować. Skończyło się bezmyślne wyrzucanie gotówki w błoto, a władze niektórych klubów, w tym NEOM SC, szukają oszczędności. Jak podaje Mateusz Borek na antenie Kanału Sportowego, saudyjski klub chce uszczuplić swoją listę płac, a pierwszym zawodnikiem wytypowanym do sprzedaży jest właśnie reprezentant Polski. Bułka zarabia tam bajeczne 10 milionów euro netto rocznie plus luksusowe dodatki, ale klub z chęcią odda go do innego zespołu, byle tylko zrzucić z siebie ten ciężar.
– NEOM na pewno szuka pieniędzy i szuka zejścia z pewnych kontraktów. Z tego, co się orientuję, to dwóch zawodników w pierwszej kolejności będzie nie tyle wypchniętych, co zakupionych z NEOM: pierwszym jest Marcin Bułka, drugim jest 21-letni środkowy obrońca Zeze – tłumaczył w "Mocy Futbolu" Mateusz Borek.
Szybko ucięto także plotki łączące 26-latka z przenosinami do Al-Hilal. Saudyjski hegemon ma zabezpieczoną pozycję między słupkami przez Yassine'a Bounou, którego umowa obowiązuje do 2028 roku. Dlatego najsilniejsza karta leży obecnie po stronie klubów europejskich.
– Marcin ma kilka wstępnych propozycji. Problemem jest tylko kasa. Ma wielki klub we Francji, do którego może wrócić, ma naprawdę fajny klub w Anglii, do którego może przejść. Czy mowa o Marsylii w kontekście Francji? Nie zaprzeczam, nie potwierdzam – ujawnił dziennikarz.
Główną przeszkodą przy powrocie do Europy są wyłącznie zarobki. Nawet jeśli mówimy o marce formatu Olympique Marsylia, Bułka musiałby zgodzić się na pensję pięć lub sześć razy niższą niż ta, którą gwarantował mu kontrakt w saudyjskim raju. W grę wchodzi zarówno transfer definitywny, jak i wypożyczenie z opcją wykupu. Przed reprezentantem Polski stoją więc tygodnie kluczowych decyzji – wielka kasa na Bliskim Wschodzie czy odbudowa pozycji w europejskim futbolu.
Źródło: Mateusz Borek, Kanał Sportowy











