Ekstraklasowe kontrakty na zapleczu. Ujawniono potężne zarobki w Śląsku Wrocław!
Dodał: Grzegorz Sawicki
Data dodania: 16-02-2026 20:16
Mimo gry w Betclic I lidze, Śląsk Wrocław finansowo wciąż operuje w zupełnie innej rzeczywistości niż większość jego rywali. Oficjalny dokument opublikowany przez "Sieć Obywatelską" rzuca nowe światło na wydatki miejskiego klubu. Kwoty przeznaczane na pensje piłkarzy i sztabu szkoleniowego mogą przyprawić o zawrót głowy niejednego kibica.
Sytuacja sportowa Śląska po spadku z elity jest daleka od ideału. Drużyna wprawdzie trzyma się blisko czołówki, tracąc pięć punktów do wicelidera z Krakowa, ale styl gry i ostatnie wyniki budzą spory niepokój. Fani czekają na seryjne zwycięstwa od połowy października, kiedy to udało się pokonać Górnika Łęczna oraz Stal Mielec.
Tymczasem grudniowa lista płac pokazuje, że oszczędności nie są priorytetem na Dolnym Śląsku. Klub przeznaczył na wynagrodzenia łącznie 1 829 816,31 złotych brutto. Przypomnijmy, że mowa o podmiocie finansowanym z budżetu miasta, ponieważ proces prywatyzacji nie doszedł do skutku.
Najlepiej opłacany pracownik pionu sportowego inkasuje miesięcznie 133 tysiące złotych. Kolejna osoba na liście może liczyć na 123 tysiące, a dwa następne kontrakty opiewają na blisko 100 tysięcy złotych. Choć raport nie wymienia konkretnych osób, powszechnie uważa się, że w gronie tym znajdują się trener Ante Simundza oraz kluczowi zawodnicy – Piotr Samiec-Talar i Petr Schwarz.
Pojawia się zasadnicze pytanie o korelację tych nakładów z wynikami sportowymi. Przy tak wysokich nakładach na płace, walka o bezpośredni awans powinna być formalnością, a nie powodem do nerwowych kalkulacji w połowie sezonu.
Źródło: Sieć Obywatelska / Informacja własna











