Kamil Glik został zaoferowany klubowi z PKO BP Ekstraklasy. Wiadomo, jaka jest decyzja
Dodał: Futbol.pl
Data dodania: 25-08-2023 11:33
Kamil Glik po spadku Benevento Calcio z Serie B opuścił włoski klub i nadal nie znalazł nowego pracodawcy. Doświadczony stoper liczył na pozostanie w Italii, ale wobec braku ciekawych ofert został zaproponowany przez swoich agentów czołowemu polskiemu klubowi. Do takiej przeprowadzki jednak nie dojdzie.
35-letni Glik jest do wzięcia jako wolny zawodnik. Przez 13 lat gra już poza Polską, w której po powrocie z trzeciego zespołu Realu Madryt, zanotował dwa sezony i ruszył do Włoch.
W Italii Glik grał w US Palermo, Bari i Torino, potem wyjechał do występującego we francuskiej Ligue 1 AS Monaco i wrócił do Włoch do Benevento Calcio. Ma na koncie 183 mecze w Serie A, 128 w Ligue 1, 64 w Serie B, 54 w Ekstraklasie, 21 w Lidze Mistrzów i 12 w Lidze Europy (w przypadku europejskich pucharów mowa tylko o fazach grupowych). Do tego ogromne doświadczenie w reprezentacji Polski wyrażone 103 meczami, w tym w finałach mistrzostw świata i Europy.
To znakomita wizytówka. Wydawać by się mogło, że w PKO BP Ekstraklasie większość klubów zatrudniłaby Glika z pocałowaniem ręki, ale Tomasz Ćwiąkała podał, że taką opcję odrzuciła Legia Warszawa.
- Kamil Glik został zaproponowany Legii i odrzucony ze względów sportowych. Finansowo spokojnie był w zasięgu. Trochę się dziwię po ostatnich meczach - napisał Ćwiąkała na Twitterze.
- Wiadomo, że to nie jest wymarzony profil Runjaicia pod kątem szybkości, gry piłką i nie twierdzę, że byłby gwiazdą. Ale jako alternatywa, plan B na wypadek pożaru, moim zdaniem spokojnie dałby radę. Zwłaszcza przy problemach Legii w obronie. Poza tym jeśli drużyna zalicza spadek, to nie musi oznaczać, że nagle 23/23 piłkarzy przestaje się do czegokolwiek nadawać (Rundić) - dodał dziennikarz.
- Glik miał oferty z ekstraklasy tureckiej, od Jędrzejczyka jest młodszy, nie ma absurdalnych wymagań finansowych i do poszerzenia kadry byłby OK. Moim zdaniem akurat ten pomnik burzymy zbyt szybko - zakończył przedstawianie sprawy Glik w Legii komentator Canal+.
Legia jak pokazują mecze w europejskich pucharach ma swoje kłopoty w defensywie, ale przy Łazienkowskiej 3 uznano, że inwestowanie w 35-letniego Glika nie jest rozwiązaniem. Wojskowi ostatnio pozyskali pasującego bardziej do wymagań trenera Steve'a Kapuadiego, a teraz planują wzmocnić jeszcze rywalizację na pozycji lewowahadłowego i zrobią to, jeśli przejdą FC Midtjylland w ostatniej rundzie el. Ligi Konferencji Europy. W Danii było 3:3, rewanż w Warszawie 31 sierpnia.
Kamil Glik został zaproponowany Legii i odrzucony ze względów sportowych. Finansowo spokojnie był w zasięgu. Trochę się dziwię po ostatnich meczach.
— Tomasz Cwiakala (@cwiakala) August 25, 2023
Futbol.pl











